Społeczne programy mieszkaniowe

Społeczne programy mieszkaniowe, czyli tańsze mieszkania są możliwe

Od jakiegoś czasu na świecie rozwija się trend ekonomiczny zwany sharing economy, co zasadniczo tłumaczone jest jako ekonomia współdzielenia.
Są to oddolne ruchy obywatelskie wspierające działania dzielenia się posiadanymi zasobami wszelkiej postaci. Oczywiście sharing economy to nie tylko ograniczenie niepotrzebnej produkcji, czy zniwelowanie dzięki temu eksploatacji surowców naturalnych, ale zdecydowanie głębsze zmiany społeczne, niezauważalne obecnie przez większość ludzi. Trend ten odpowiada na powstałe w drodze rozwoju zagrożenia społeczne związane z pieniądzem fiducjarnym, z przemysłową produkcją żywności, niekontrolowaną globalizacją gospodarki. Przykładem działania ekonomi współdzielenia może być mieszkanie, typowy lokal mieszkalny, marzenia każdego Polaka, nasz życiowy cel, często nieosiągalny ze względu na dysproporcje dochodu gospodarstwa domowego w stosunku do ceny metra kwadratowego. Obecnie cena m2 mieszkania zaczynają się od 4000 zł, średnia cena m2 publikowana przez GUS wynosi w III kwartale 2017 roku 4097 zł. Dość istotnym zagadnieniem w tej kwestii jest ustalenie, co tak naprawdę kryje w
sobie cena m2 mieszkania. Podstawowymi kosztami są koszty gruntu, materiałów budowlanych, robocizny, projektów i pozwoleń, sprzedaży, kredytów dewelopera oraz zysku dewelopera. Niestety dla osób, które chciałyby takie mieszkanie nabyć to dopiero początek wydatków. Liczba osób mogących pozwolić sobie na zakup mieszkania za gotówkę jest niewielka, szacunkowo oceniana jest na podstawie depozytów bankowych o wartości równej lub przekraczającej średnią wartość mieszkania i wynosi około 8% ludzi w wieku produkcyjnym. Pozostałej części społeczeństwa pozostaje wspomaganie się finansowaniem zewnętrznym – najczęściej są to kredyty hipoteczne. W przypadku mieszkania o wartości 250 000 zł i kredycie 210 000 zł koszt całkowity zakupu m2 przy rrso 3,66% wynosi nieco ponad 6700, a przy rrso 5,41% przekracza 8000 zł.
Jak to się ma do średniej płacy w Polsce ?
GUS podał ostatnio, że przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w maju 2017 r. wyniosło 4390,99 zł. Trzeba jednak na dane GUS-u popatrzeć z przymrużeniem oka). Zakładając, że przeciętne gospodarstwo domowe, może przeznaczyć na ratę kredytu 1000 zł, uwolnimy się od kredytu najwcześniej po 30 latach. Nie są to zachęcające dane szczególnie w kontekście koniunkturalności gospodarki, ewentualnych
wahań stóp procentowych czy inflacji.

Podstawowe pytanie brzmi – czy można inaczej?

Czy można posiadać mieszkanie nie płacąc za niego tak wysokiej ceny i jak do tego zagadnienia ma się pojęcie sharing economy. Jak w każdym przedsięwzięciu mamy zawsze kilka ścieżek do wyboru. Możemy oczywiście przyjąć, że tradycyjne podejście z zakupem na kredyt od dewelopera jest najkorzystniejsze ze względu na czas poświęcony takiemu rozwiązaniu – czyli dokonanie wyboru mieszkania i załatwienie formalności w banku. Jednak ekonomia współdzielenia nieco inaczej podchodzi do tego zagadnienia. Traktując budowę mieszkania jako cel pewnej grupy społecznej, która posiada taką potrzebę, możemy rozważyć kwestię tejże budowy, jako kumulację pewnych wartości niezbędnych do osiągnięcia wyznaczonego celu. Podstawowe wartości, jakie musimy pozyskać to grunt pod budowę, projekt i dokumentację, kapitał na materiały i robociznę oraz pracę organizacyjną, czyli czas. O ile pozyskanie gruntu i projektu z dokumentacją, poprzez zapłatę w formie powstałych mieszkań nie jest obecnie problemem (przy określonych zdolnościach negocjacyjnych) – o tyle pozyskanie kapitału nastręcza jeszcze w takich przypadkach nieco problemów, nie jest jednak niemożliwe. Zakładając, że każdy uczestnik tak zorganizowanej budowy, posiada minimum 10% wkładu własnego na zakup mieszkania, udałoby się pozyskać grunt oraz biuro architektoniczne, które zostaną opłacone w formie rzeczowe, czyli powstałych mieszkań. Posiadając te wszystkie elementy, można uruchomić przedsięwzięcie z finansowaniem zewnętrznym, czyli wspólnym kredytem na budowę. Przewagą takiego rozwiązania jest fakt, iż kredyt spłacamy wyłącznie od kosztów materiałów budowlanych i robocizny. Pozwala to uzyskać cenę m2 wraz z odsetkami od kredytu na
poziomie 5000 zł, czyli nawet o 3000 zł taniej na każdym m2 mieszkania. Przy powierzchni 50m2 oszczędności sięgają 150 000 zł. Większość z nas nie skorzysta z przedstawionej opcji z powodu braku znajomości tematu, przepisów, nadmiernej biurokracji, braku czasu i, mimo że cena wydaje się atrakcyjna, takie przypadki w Polsce można policzyć aktualnie na palcach jednej ręki. Co ciekawe, większość tych osób nigdy nie podjęłaby takiego
wyzwania po raz kolejny, głównie z powodów podanych powyżej. W Polsce powstaje system umożliwiający zorganizowanie takich działań w każdym regionie, podmiot, który ma informację o gruntach (których właściciele przyjmują zapłatę z odroczonym terminem płatności), posiada biuro architektoniczne (które przygotuje projekt oraz dokumentację) i przyjmie w rozliczeniu jedno z wybudowanych mieszkań, i co najważniejsze posiada środki na pomoc finansową dla takich inicjatyw społecznych. Podmiot ten działała na zasadach inwestora zastępczego i prowadzi cały proces budowy od początku do końca, a grupa społeczna skupiona wokół przedsięwzięcia posiadała wszystkie korzyści z opisanego systemu włącznie z korzystną ceną. Społeczne Programy Mieszkaniowe to nie tylko niższa cena, to również elastyczna spłata zobowiązań, możliwość odzyskania kapitału w przypadku rezygnacji, a także czerpania dodatkowych korzyści w przypadku wspierania takich inicjatyw.
To nie abstrakcyjna przyszłość, to rzeczywistość, która nas otacza.
Kapitał społeczny może finansować budownictwo służące lokalnej społeczności. Dzięki takim działaniom, które nastawione są na minimalizację kosztów ale nie potrzebują maksymalizować zysków, możemy budować taniej.
Wystarczy się rozejrzeć.

By | 2017-11-28T09:04:38+00:00 Styczeń 10th, 2017|Bez kategorii|0 Comments

About the Author:

Leave A Comment